7.02.2014 Żądamy zatrudnienia wyłącznie etatowego

MY OBYWATELE, KTÓRZY JESTEŚMY PRACOWNIKAMI TELEWIZJI PUBLICZNEJ MÓWIMY DOSYĆ!

 ŻĄDAMY ZATRUDNIENIA WYŁĄCZNIE ETATOWEGO

 W PODSTAWOWYM ZAKRESIE DZIAŁALNOŚCI SPÓŁKI

 MÓWIMY NIE DLA FIRM ZEWNĘTRZNYCH

 DOSTARCZAJĄCYCH USŁUGI W ZAWODACH TWÓRCZYCH   I TECHNICZNYCH

 CZYLI DLA SAMOZATRUDNIENIA I OUTSOURCING’U

 MÓWIMY NIE DLA UMÓW ŚMIECIOWYCH

 Stoimy dziś w tym miejscu ponieważ zarząd Telewizji Polskiej od 2009 roku, kiedy wszczęliśmy spór zbiorowy przeciw zatrudnianiu firm zewnętrznych dostarczających usługi w podstawowych zawodach z punktu widzenia działalności spółki, a więc w zawodach takich jak np. dziennikarza, realizatora audycji, światła, dźwięku, montażysty, kierownika produkcji, operatora, kamery, operatora obrazu, operatora dźwięku, realizatora technicznego wizji, dźwięku, światła oraz przeciw umowom śmieciowym w tych zawodach, zwodził nas pozorując rozmowy ze stroną społeczną. W rzeczywistości zarząd TVP nigdy nie chciał osiągnąć porozumienia. Na początku roku 2013 wycofał się z podjętych już zobowiązań do powołania zespołów roboczych ds. opracowania zmian w regulaminach pracy i wynagradzania w kierunkach proponowanych przez Związek, a dodatkowo podjął działania całkowicie sprzeczne z żądaniami Związku tj. podjął uchwałę o wyprowadzeniu części zadań w zawodach twórczych do firmy zewnętrznej (czyli outsourcing’u usług w części zawodów twórczych).

Stoimy tu dziś, ponieważ te działania pracodawcy, wprost sprzeczne z żądaniami stawianymi przez Związek w sporze zbiorowym oraz wynik referendum strajkowego, upoważniają Związek do W PEŁNI LEGALNEJ AKCJI STRAJKOWEJ.

Nie musielibyśmy dziś stać w tym miejscu, gdyby Zarząd Telewizji Polskiej chciał wypełniać swoje obowiązki, gdyby chciał przestrzegać prawa, gdyby zdolny był pojąć jaką instytucją przyszło mu kierować. Nie musielibyśmy opuszczać naszych stanowisk pracy, gdyby telewizja publiczna była rzeczywiście publiczną, czyli telewizją służącą społeczeństwu i państwu. Telewizją respektującą bogactwo przekonań i poglądów, uwzględniającą potrzeby życia kulturalnego, naukowego w skali kraju i środowisk lokalnych. Telewizją, która widzi w swym odbiorcy obywatela, a nie ciemny lud, który ma być jedynie klientem, który kupi każdy kit, każdy gniot. Jest oczywiste, że medium publiczne musi się różnić od medium komercyjnego i nie może być usprawiedliwieniem rzekomy brak pieniędzy, dla zaniechania tych zadań!

DOSZŁO DO SYTUACJI PARADOKSALNEJ bowiem to my, pracownicy, musimy bronić telewizję publiczną przed jej własnym zarządem! Musimy bronić przed skutkami szalonych pomysłów dla niepoznaki nazywanych przez tenże Zarząd restrukturyzacją. Od miesięcy zadajemy to samo pytanie – czy wolno nazywać restrukturyzacją proces, który zmierza do unicestwienia własności społeczeństwa? Czy można nazwać restrukturyzacją działania, których skutkiem jest obniżenie wartości firmy, poprzez wyrzucanie z niej pracowników twórczych? To my i nasze umiejętności i talenty, nasze doświadczenie zawodowe stanowią 70% wartości firmy. Kwalifikacji i wiedzy nie zdobywa się w szkołach – ten cenny kapitał wypracowuje się poprzez lata praktyki zawodowej. Tymczasem Zarząd TVP uznał, że właśnie tej bezcennej wartości należy się wyzbyć. Najpierw dziennikarze, montażyści, charakteryzatorzy i graficy, a zaraz potem operatorzy kamer i obrazu oraz większość realizatorów światła, dźwięku? Wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi..  Jakie może być racjonalne uzasadnienie takiego działania? Podobno jest nim dobro, ale o jakie dobro może tu chodzić – dobro społeczne, dobro samej telewizji czy może dobro … grup wybrańców z firm zewnętrznych?

Czy można uznać za restrukturyzację proces, który w konsekwencji prowadzi do prywatyzacji? Czy można zgodzić się, aby społeczna danina, jaką jest abonament, a już niebawem opłata audiowizualna ,, wypływała do prywatnych  kieszeni zaprzyjaźnionych firm zewnętrznych?  Wyprowadzić ludzi, sprzedać co się da i już można uchwalać ustawę. Nasi będą mieć się dobrze.  A pracownicy? sorry, taki rynek.

 Każdy, kto rozumie znaczenie słów, kto ceni wierność pojęciom i wartościom – może na to pytanie odpowiedzieć tylko jedno: NIE, NIE MOŻNA! Więcej, każdy komu zależy na wspólnej wartości, każdy kto rozumie, że media publiczne są bezcenną wartością – ten musi się tym oszukańczym zamiarom sprzeciwić i widzieć w nich jedynie cynizm i prywatę grupy biznesowo-politycznej!

Stajemy dzisiaj wspólnie, aby wypowiedzieć głośny sprzeciw tym zamiarom.

To nie jest tylko i aż nasze miejsce pracy. To jest przestrzeń służby wobec obywateli, którzy są naszymi widzami.

Przychodzi nam także bronić nie tylko własnych miejsc pracy, ale nade wszystko godności zawodu dziennikarza, z której to godności Zarząd TVP chce ów zawód bezceremonialnie obedrzeć. Dziennikarz nie jest najemnikiem, nie może być przestraszonym sługą Prezesa czy dyrektora, lecz jest sługą społeczeństwa. Strach i prace i byt rodzin nie może brac góry nad odwaga i obowiązkiem  docierania do prawdy, odwagę pokazywania świata i rzeczywistości w której żyjemy. Nie dajmy sobie wmówić, że to są tylko wzniosłe słowa i nierealne postulaty! Nie dajmy sobie wmówić, że dziennikarz nie pełni zawodu nacechowanego szczególnymi zadaniami, nie pozwólmy, aby przestał pytać w imieniu obywateli, a zaczął pytać w doraźnym interesie jego pracodawcy!

  Ale dziennikarz w TVP bez współpracy i wsparcia innych twórców sam niczego nie stworzy. To koledzy z planu: operatorzy, dźwiękowcy, realizatorzy światła, montażyści, kier. produkcji  etc. współtworzą wszystkie dziennikarskie zadania. Wytworzenie programu to jest  dzieło wspólnoty zawodowej, efekt jej działania. Zespoły twórców, wspartych pracownikami zawodów technicznych, mogą stworzyć rzeczy ważne i piękne, czasem niezwykłe i wielkie. To one są wartością kreatywną każdej stacji, bez nich nie ma gwarancji oryginalności realizacyjnej.

Czy można sobie wyobrazić telewizję bez twórców? Nie! Bo każdy kozioł wie, że bez twórców nie ma TVP! My nie jesteśmy czerwonych, zielonych czy pomarańczowo niebieskich! MY JESTEŚMY TWÓRCAMI, którzy tworzą dla obywateli i musimy być wolni i niezależni politycznie, jeśli mamy prawdziwie służyć.

Natomiast, czy można sobie wyobrazić telewizję bez zarządu? Można, bo już tak było. I produkcja nie zawaliła się ! Od lat zarząd TVP tworzą partyjne koalicje i ich nominaci, którzy przychodzą do tej instytucji,  by pilnować interesu politycznego, nie znają się na produkcji telewizyjnej – więcej, nie rozumieją jej i w gruncie rzeczy nie są nią zainteresowani. Tak samo, jak nie obchodzi ich los pracowników TVP! Dowodów na to nie musimy szukać, Zarząd przynosi je sam – wystarczy zobaczyć wyniki oglądalności. W regionalnych ośrodkach nie ma już właściwie pracowników etatowych, pracują przede wszystkim firmy lub osoby na umowach śmieciowych – a nasi widzowie odchodząc od telewizora, jednoznacznie pokazują, jak oceniają eksperyment Zarządu TVP. Tymczasem ów eksperyment ten ma być teraz przeniesiony do centrali. TVP, jako korporacja,  postrzegana jest przez pryzmat zarobków pseudo gwiazd i skandalików obyczajowych chętnie opisywanych przez tabloidy.  Ale ta garstka, to nie my.

Nie musielibyśmy być dziś w tym miejscu, gdyby Zarząd Telewizji Polskiej rozumiał, że dziennikarze nie są najemnikami, że telewizja może korzystać z pracy freelancerów, ale nie wolno mu na nich opierać całej produkcji  i nie wolno nikogo zmuszać, aby stał się wolnym strzelcem w zawodzie!  Wolny strzelec służy temu, kto da więcej, bez zobowiązań.

Bezprawne jest zabieranie etatów i zmuszanie pracowników, aby dokonywali samozatrudnienia. Obrzydliwe i cyniczne jest założenie, że jeśli nie chcą dobrowolnie zrezygnować z etatów – to się ich do tego zmusi.  Taki jest pomysł zarządu telewizji publicznej. Mówimy DOŚĆ patologii zatrudnienia w TVP, dość umowom śmieciowym, a nade wszystko sprzeciwiamy się wyprowadzeniu 4 grup zawodowych do firmy zewnętrznej. Firm, które nie mają żadnego związku z działalnością medialną. Następni nasi koledzy już nie będą przejmowani przez żadną firmę. Zostaną najzwyczajniej w świecie zwolnieni, na co codziennie mamy dowody.

Ciśnie się na usta pytanie – jaki jest zysk dla TVP z tej pseudo restrukturyzacji, która jako żywo przypomina toalety na igrzyskach w Soczi? Hadko czynić takie porównania, ale to najświeższe obrazy pokazujące tak dobitnie analogiczny absurd niegodziwych praktyk zarządców TVP. Powtórzmy pytanie – jaki zysk z tego? Ano, w skali roku  od 5 do 15 mln oszczędności, pod warunkiem, że zgnębieni pracownicy dokonają samozatrudnienia! A jeśli nie dokonają?  Nie można pominąć pytania, ile kosztuje cała ta operacja, a także pytania o to, kto jest faktycznym beneficjentem tych działań, do kogo popłynie strumień opłaty audiowizualnej i wreszcie – dlaczego telewizja publiczna jest niszczona? Nie ma pieniędzy, ale na pierwszy przetarg zarezerwowano ponad 120 mln, ile drugi będzie kosztować? To wg Brauna jest tajemnicą. No więc, są pieniądze czy ich nie ma?

Nie stalibyśmy tutaj, gdyby kolejne zarządy nie przeciągały negocjacji w sporze zbiorowym wszczętym w 2009 roku, gdyby obecny zarząd nie prowadził oszukańczych z nami negocjacji i nie zerwał własnych deklaracji dotyczących powrotu dziennikarzy do redakcji, zaprzestania wyprowadzania produkcji telewizyjnej na zewnątrz. Tymczasem niezrealizowanie przez Pracodawcę postulatów zgłaszanych przez Związek w sporze zbiorowym,  a w konsekwencji przeprowadzenie referendum strajkowego, uprawnia Związek do podjęcia akcji strajkowej.

 Stajemy zatem dziś , o godzinie 12  i zaczynamy strajk łagodną formą licząc, że zarząd TVP przejrzy na oczy. Ale jeśli będzie głuchy i ślepy, jeśli nadal będzie lekceważył stronę społeczną i prawo, to nie poprzestaniemy na tej godzinie! Będziemy walczyć o godność naszych zawodów, o sens publicznej telewizji, o prawo do pracy i prawo do wartości nierozerwalnie złączonych z zawodem dziennikarza! Telewizja nie jest, jak mówi jej rzecznik – ich domem, do którego mogą zapraszać kogo uważają za stosowne, który mogą meblować w zgodzie ze swą niekompetencją i nikomu nic do tego. Zarząd TVP to przechodnie, ilu ich już przeżyliśmy? Ponad 20?

To my jesteśmy siłą tej instytucji, to my współtworzyliśmy jej markę profesjonalną, to nasza wiedza stanowi najcenniejszy majątek tej firmy. Musimy odzyskać TVP dla naszych widzów, odebrać ją politykom, nie pozwolić na cwaniackie reformy. STRAJK W TVP dla DOBRA TVP! A Panu Braunowi i jego współpracownikom proponujemy outsourcing, dla dobra TVP i widzów.

Panie Braun, a gdzie Pan jest, dlaczego chowa się Pan w zaciszu gabinetu. Miejże Pan odwagę stanąć przed pracownikami i jasno powiedzieć, dlaczego chce się Pan nas pozbyć. Za wszelka cenę…

 

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.13_1145]
Rating: +1 (from 1 vote)
7.02.2014 Żądamy zatrudnienia wyłącznie etatowego, 10.0 out of 10 based on 2 ratings

Napisz komentarz