12.08.2014 Jak TVP udaje, że przeniosła część przedsiębiorstwa, a LeasingTeam – że ją przejął…

Oto kolejny dowód na fakt pozorności umowy zawartej międzyTVP a LT, dotyczącej rzekomego przejęcia części przedsiębiorstwa. Jest to stenogram nagrania rozmowy przeprowadzonej przez byłych pracowników TVP, a obecnie przeniesionych do Leasing Team, z tzw. koordynatorem z ramienia LT w jednej z jednostek organizacyjnych TVP.

Rozmowa dotyczyła organizacji pracy i zasad zlecania materiałów dziennikarskich do realizacji konkretnym osobom oraz tego, iż koordynatorzy nie znają zasad pracy i warsztatu dziennikarzy telewizyjnych. W trakcie nagrania koordynator przyznaje rację pracownikom, że narzucone procedury są „śmieszne” i stanowią fikcję oraz potwierdza, że wymyślone zostały tylko po to, aby sztucznie uzasadnić outsourcing. Rozmowa pokazuje, że w przypadku twórczości telewizyjnej – na co wskazywaliśmy już wielokrotnie – nie ma możliwości, aby firma LeasingTeam samodzielnie mogła prowadzić „przejętą” działalność. Specyfika zadań telewizyjnych i ich autorskiego charakteru powoduje, że zawsze ze strony TVP musi przychodzić wskazanie na konkretne osoby, a nie jedynie „usługi”. Przeniesieni pracownicy są zamawiani dalej przez pracowników TVP (zgodnie z zasadami wewnętrznego systemu producenckiego), a nie wyznaczani przez koordynatorów LeasingTeam, pracują pod nadzorem tych samych osób z TVP, co dotychczas, wykonują ich polecenia, pracują w tym samym miejscu i na tym samym, co do tej pory, sprzęcie.

Spisana rozmowa stanowi fragment większej całości (całe nagranie załączamy), ale jest to fragment kluczowy, dobitnie ilustrujący pozorność outsourcingu, która jest czytelna także dla pracownika LT, bezradnie podkreślającego, że: „ktoś tam na górze wymyślił taką procedurę”. Cała sytuacja ukazuje bezprawność, a zarazem absurdalność przejęcia pracowników TVP przez LT oraz eksponuje całkowity brak pojęcia pracowników LT, co do statusu zawodu dziennikarza.

Dodatkowo rozmowa świadczy o łamaniu Kodeksu pracy poprzez uniemożliwienie pracownikom swobodnego dostępu do regulaminu pracy i zasad wynagradzania.

———————————————————————————————————————————————————-

STENOGRAM ROZMOWY PRACOWNIKÓW TVP

PRZENIESIONYCH DO LEASINGTEAM Z TZW. KOORDYNATOREM ZE STRONY LT

Pracownik 2: mógłbym się zastanowić, czy mam być lojalny wobec LT i pewnie bym to podpisał, ale dlaczego mam być lojalny w stosunku do waszego kontrahenta i mojego byłego pracodawcy? Jak wy współpracujecie z telefonia Orange i nie żądacie abym ja miał tylko telefon w Orange

Koordynator LT: Nie, ale tam jest odnośnie oświadczenie, zdecydowanie większa liczba, bo też się Orangem zajmuję akurat nie ja. I też jest ogrom oświadczeń i ci pracownicy nie mogą też działać nie dość, że na no tam przy konkurencji, nie mogą działać w innej infolinii, nie mogą też rozmawiać na temat firmy Orange, Telekomunikacji Polskiej i tak dalej. Tam jest też pewna, taka sama zasada. Dokładnie jest to samo, bo też to tak działa, że pracownicy są zatrudnieni i…

Pracownik 1: Ale oni czy przechodząc do tej firmy podpisywali, czy tez bez akceptacji, zgody, wiedzy i innych

Koordynator LT: znaczy to jest bardziej skomplikowane, tam jest troszkę inna zasada, całkiem.. Nie można wszystkiego

Pracownik 1: ja wiem, Panie Darku ale ja tu do jednej rzeczy głownie… nas przeniesiono, nikt nie pytał nas o zgodę, o akceptację, nikt nie podpisywał się pod niczym i mówiono nam, że niczego nie będziemy musieli podpisywać…

Pracownica 3: a tu się nagle okazuje, że mamy mnóstwo dokumentów

Pracownik 1: to się okazało, że to jakiś mit. Tydzień później ktoś mówi: podpisywać! Pierwsze, drugie, trzecie, czwarte, piąte, szóste. No jak? Nie zmieniła się umowa, współpracujemy z Telewizją, przez rok obowiązują te same zasady, tylko, ze musicie podpisywać coś tam od początku

Pracownica 5: Panie Darku, prawda jest taka, że my teraz tu siedzimy, pytamy się o zaświadczenia, mamy podpisywać 10 tysięcy dokumentów.

Pracownica 5: to wszystko jest niepojęte! A za rok, proszę pana, dostaniemy jeden papierek od firmy Leasing Team: mamy was w dupie i dziękujemy wam!

Koordynator LT: a czemu pani tak mówi

/przez moment kilka osób mówi jednocześnie/

Koordynator LT: oczywiście można tak podejść

Pracownica 5: oczywiście, że tak. Przecież każdy logicznie myślący człowiek tak właśnie myśli! Nie będziemy wam potrzebni.

Koordynator LT: no, niezupełnie, niezupełnie dlatego, że….

Pracownica 3: no ale rozmawiajmy merytorycznie, bo szkoda…

Koordynator LT: możemy, możemy wyjaśnić tę kwestię, to jest jeden ze scenariuszy, który może się wydarzyć

Pracownica 5: ale oczywiście dlatego, trzeba go brać pod uwagę bardzo poważnie…/niezrozumiałe/

Koordynator LT: ale trzeba też o tym pamiętać, że i w interesie państwa i w interesie LT i w interesie telewizji Polskiej jest, aby nic się nie zmieniło. Dlatego, że LT zarabia na tym wszystkim tak?

Pracownica 3: nie, wie pan to…dajmy spokój, dajmy spokój! Bo szkoda czasu, dajmy spokój!

Koordynator LT: ale to dotyczy…

/Wszyscy mówią jednocześnie/

Pracownik 1: powiem tak, nie zna pan tej firmy – mówię o Telewizji Polskiej

Pracownica 3: ja mam inne, merytoryczne pytanie

Koordynator LT: bo to, że u państwa są takie rzeczy – ja się stykam z innymi firmami też, ja współpracuję. Jak już poruszyliśmy temat firmy Orange, tam jest dokładnie ta sama zasada. Tam tez ogrom, w zasadzie tylko prezesi pozostali w firmie i tam też wszyscy zostali wydzieleni do firm zewnętrznych. Pracuję też z innymi klientami, nie tylko w … i jest dokładnie to samo, ale uważam, że na to nie ma rady

Pracownica 3: na to czy nie ma rady, to się okaże, wie pan, na ten temat nie dyskutujmy.

Koordynator LT: ale sytuacja jest ściśle

Pracownik 1: z tego co wiem tam jest to ściśle, jeśli chodzi o grafiki, uregulowane, a u nas z tego co mówi pan, to mnie bardzo zaskoczyło, że od poniedziałku do piątku LT zapewnia pracę reporterów. Ja już pytałem o to, więc to jest trzeci czy czwarty raz – czy to prawda, że LT ma zapewnić pracowników działu informacji, czyli reporterów od poniedziałku do piątku?

Koordynator LT: no ja mam zapełnić cały ten grafik, który tu, znaczy, nie…

Pracownik 1: ale reporterów, bo to są wydawcy…

Koordynator LT: uhm

Pracownik 1: w sobotę i niedzielę pracują wydawcy ale są reporterzy dyżurni. Wie pan, do tej pory było tak, że praca była oparta w sobotę i niedzielę o tak zwanych reporterów dyżurnych. Czyli nie tak, ze dzwoni jakiś pan, pani z Katowic i mówi: może pan przyjdzie, albo pan przyjdzie, a może pani przyjdzie; w czasie kiedy mamy już plany na weekend zaplanowane, każdy gdzieś wyjechał, rozjechał się itd. Był grafik i było wiadomo- x,y,z pracuje w sobotę i niedzielę. A w sytuacji kryzysowej – powiedzmy jest powódź jedna nadzwyczajna sytuacja, to też LT powinien mieć grafik tzw. dyżurnych, którzy w nadzwyczajnej sytuacji, ale musi być płatny, no bo jak – zrezygnować z planów życiowych, prywatnych i wszystkich, i czekać aż ktoś do nas zadzwoni w sobotę i niedzielę i powie: proszę przyjść. Panie Adamie niech pan wpadnie na godzinkę czy dwie godzinki, czy panie Józku, czy panie Konradzie.

Pracownik 4: tak było w czasie pana urlopu

Pracownik 1: Tak było!

Pracownik 4: łapanka była po prostu

Pracownik 2: pojawiły się takie sytuacje jakie w telewizji od czasu do czasu się zdarzają i nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy i nagle się okazało, że pan Fabian musi coś robić na gwałt to, co do tej pory było w telewizji robione {mowa o tym, że telewizja sprawnie reagowała w sytuacjach kryzysowych, zna bowiem możliwości technologiczne, predyspozycje pracowników i formalne wymogi zawodowe}. Czyli łapanka

Pracownik 4: państwo próbowali na nas zrzucić

Pracownik 4: niestety my jesteśmy obciążeni konsekwencjami tego, bo na nas spadło uzupełnienie tego grafika

/niezrozumiałe/

Pracownica 3: ale nie uzupełnienie, przecież państwo z tego co się orientujemy macie budować ten grafik dopiero

Koordynator LT: on się dopiero tworzy, jeszcze nie jest skończony

Pracownica 5: ale czy pan ma tutaj ten grafik cały, który już był gotowy, zrobiony kiedyś jeszcze

Koordynator LT: kiedyś, kiedyś – być może mam jeszcze

Pracownica 5: ale to ten, który tu przed panem leży?

Koordynator LT: nie, to jest na sierpień

Pracownica 5: no właśnie

Pracownik 1: ale jeszcze zapytam, czy mógłbym /niezrozumiałe/ w tym Orange. Nasza praca musi być precyzyjnie na grafiku, prawda? Czy jak by wyglądała ta współpraca? Przecież pan nie może życzeniowo

Pracownica 3: robić za każdym razem łapanki (śmiech). Wie pan, współczujemy panu i panu Fabianowi, który łapankę robił w ubiegłym tygodniu

Koordynator LT: niestety, tak to wygląda. Ktoś na górze między firma LT a TVP ustalił takie zasady. My możemy się jedynie do nich stosować. Dostajemy zamówienie na konkretną usługę, czyli ja dostaję zamówienie na…

Pracownik 1: tak, zamówienie to jest jedno tylko, że z kodeksu pracy nie wynika, że pan jako nasz pracodawca, powinien nam zaplanować w grafiku

Pracownica 3: pracę zaplanować

Pracownik 1: zaplanować! W grafiku

Koordynator LT: tak też zrobię, natomiast, tak też zrobię. Natomiast jeśli chodzi o kwestie bieżące, które mogą się pojawić, no to kodeks pracy tak naprawdę dopuszcza ściągnięcie…tak naprawdę

Pracownik 1: ale czy to jest nadgodziny, czy jest odbieranie dnia wolnego, wie pan jak odbieramy dzień wolny, a nie dostajemy nadgodzin, to tracimy, a nie zyskujemy, bo pan rozumie, że

Koordynator LT: uhm

Pracownica 5: bo pan nie wie jak wygląda u nas odbieranie dnia wolnego. U nas odbieranie dnia wolnego polega na tym , że odbieramy ten dzień za darmo właściwie

Pracownik 1: za darmo

Pracownica 3: tak, tak, bo to było w systemie telewizyjnym a teraz

Pracownica 5: bo to nie jest tak, jak w normalnych firmach, bo jak ktoś ma stałą pensję i zarabia na przykład, no nie wiem – 4 tysiące i po prostu nie przychodzi do pracy, ale i tak zarobi 4 tysiące

Koordynator LT: uhm, uhm

Pracownica 5: u nas jest tak, ze jak się odbiera dzień wolny, to się jest czasami /niezrozumiałe/ (głos w tle: się nie zarabia)

Pracownik 1: to co zarobiłeś w sobotę czy niedzielę dzielisz na dwa przychodzisz do pracy

Koordynator LT: czyli to były dni pracujące, tak?

Pracownica 3: trzeba to doprecyzować, bo

Pracownica 5: bo odbieranie dni wolnych kiedy pracy nie jest dużo, pracuje się w soboty i niedzielę i czasem się zrobi jeden materiał. Później się odbiera dzień wolny…

Pracownik 1: panie Darku, bo mówmy o takich przykładach, bo ja wtedy z panią z Katowic rozmawiałem i próbowałem to wytłumaczyć, ale dla mnie jest ważniejsze żeby pan powiedział, bo pan jest naszym przedstawicielem pracodawcy i mi na tym bardziej zależy. Przykład: realizacja para live dla redakcji Szczecin „Co niesie dzień”. To jest 75 zł brutto i np. mówi – przyjdź w niedzielę i zrób takie nagranie. Za 75 złotych brutto, gdzie trzeba się przygotować, trzeba być ubranym, krawat mieć, koszulę, znaleźć gościa-rozmówce, itd.(…) I przyjść do pracy w niedzielę za taką stawkę. I teraz pytanie: czy wy mnie będziecie do tego zmuszać, bo chętnych do pracy niema, czy, czy – no wie pan o co chodzi. No to się po prostu przestało opłacać.

Koordynator LT: nie, nie

Pracownik 1: ti chodzi o unikalność takich programów, gdzie fryzjerka zarobi więcej (…)

Pracownik 2: a my potem odbieramy dzień wolny

Pracownik 1: a my jeszcze odbieramy dzień wolny

Koordynator LT: no, znaczy tak jak mówię. Moim zadaniem jest po prostu znalezienie tam kogoś. Za jaką to jest stawkę? – nie mam na to zielonego ani wpływu, ani pojęcia. Kto…

Pracownik 1: ale jest taka sytuacja, pan zadzwoni i zaproponuje pan mnie. No, panie Darku – nie przyjdę, bo mi się nie opłaca w niedzielę za taką stawkę i jeszcze powiem krótko, potem odebrać za to dzień wolny. Czy, co z tym zrobić? To będą jakieś konsekwencje za to, czy co?

Pracownica 3: my państwu sygnalizujemy pewne niebezpieczeństwa i dla państwa i dla ludzi

Koordynator LT: to znaczy, ja powiem tak! Nie wiem co wtedy będzie, ponieważ niema takiej procedury na to

Pracownik 2: na razie

Pracownica 3: ale wie pan, procedura już powinna się urodzić w sytuacji z ubiegłego czwartku. Powiem panu dlaczego, bo doszło do takiej sytuacji, gdzie miałam przekazać materiały do „Wiadomości”, „Panoramy” i TVP Regionalnej i okazało się, że p. Fabian dzwonił do mnie – i to było kuriozum. Ja po raz pierwszy, jak pracuję w tej telewizji 24 lata, z taką sytuacją się spotkałam. Że pan Fabian poleca mi zrobić wejście na żywo do Info na temat sprawy, o której nie mam zielonego pojęcia i ja się, żeby było śmieszniej, dowiaduję [o tym] za dziesięć [minut] przed wejściem. Wie pan, ja rozumiem, ze jesteśmy przygotowani na każdy wariant, ale nikt z nas nie siedzący w realiach konkretnego tematu, nie zdecyduje się, nie wchodzi na antenę na żywo, kiedy niewiele o tym [o temacie] wie.

Pracownik 1: w tej grupie dziennikarzy „wylizingowanych” są też osoby, które nigdy nie robiły wejść na żywo….

Pracownica 3: ja tylko pana uprzedzam, ja pana uprzedzam żebyście państwo potem nie traktowali naszej odmowy- bo ja odmówiłam – żebyście się państwo nie obudzili z ręką w nocniku. Bo takich sytuacji kiedy będzie, miejcie świadomość …

Pracownica 5: to nie jest sprawa buntu, tylko to jest

Pracownica 3: to nie jest odmowa, bo mi się nie chce, ale kwestia merytorycznego przygotowania. I ktoś, kto wydaje takie polecenie, najprawdopodobniej nie ma świadomości jakiego to jest rodzaju polecenie. To jest tak, jakby ktoś kazał sobie włożyć granat do pewnej części ciała wiedząc, że go rozerwie!

Pracownica 5: ostatnio była taka sytuacja, kiedy pan Fabian nikogo nie znalazł, trzeba było robić wejścia spod Prokuratury. Temat drażliwy, polityczny, trudny i obdzwonił 10 osób i nikt się nie zgodził. Nie dlatego, że nie…

Pracownica 3: ale ja właśnie o tym mówię, ja o tym właśnie mówię

Pracownica 5: nie dlatego się nikt nie zgodził, bo jesteśmy złośliwi

Pracownica 3: no tak!

Pracownica 5: tylko, po pierwsze – 80% była zajęta, a po drugie – nikt nie pójdzie i nie stanie przed prokuraturą i nie da dupy, brzydko mówiąc, jak nie ma o tym pojęcia.

Pracownik 6: bo później ten wesoły twórca, który wystąpił i nagadał głupot raczej niechcący, on i wydawca

Pracownica 3: ponoszą za to odpowiedzialność, panowie muszą mieć [tego świadomość]

Pracownik 6: to nie żebyśmy panu Fabianowi bruździli, rozumiesz? On był zdziwiony, że mu odmawiają ale ja mu to tłumaczyłem. To jest temat, do którego ja się muszę przygotować . Pan mnie złapał po wyjściu z pracy, kiedy ja już zrobiłem swój temat. A pan Fabian był zdziwiony, ze jak ja mogłem wyjść z pracy, jak jest taki gorący okres (chodzi o CBA u posła Burego i zarzuty wobec marszałka Karapyty), że ja swoją pracę na dzisiaj zrobiłem, wydawca to odebrał, zmontowałem, zrobiłem pracę. A on chciał żebym ja w ciągu pół godziny wrócił do redakcji, żebym – akurat tutaj jak kolega mówił -, żebym się ogolił i mówił na temat, na który ja nie wiem co mam powiedzieć, bo muszę się do niego przygotować.

Koordynator LT: ja zakładam, że ktoś tworząc całe to przejście państwa do LT, nie wziął takich sytuacji pod uwagę, bo się nie da wszystkiego też…

Pracownica 3: ale ja bym powiedziała [że] to jest najistotniejszy, wie pan. To są jedne z najistotniejszych rzeczy. Współczuje panu, że – a raczej w tym momencie panu Fabianowi, który robił łapankę i na przykład pytał nas o Józefa, redaktora, Józefa  nie wiedząc, że on jest księdzem! I wie pan, to nie o to chodzi żebym ja odbierała państwu uprawnienia do wydawania poleceń, ale państwo proponując [zadania] konkretnym ludziom, musicie mieć minimum wiedzy kto i co może zrobić. A państwo tej wiedzy nie mają!

Koordynator LT:no tak, ja się z tym zgodzę

Pracownica 3: no więc, dlatego mówię. A teraz jeżeli dostajemy kilkanaście telefonów w ciągu dnia, ze ktoś ma coś zrobić – a to apriori jest zakładane, ze z naszego grona w tym akurat momencie nikt tego nie zrobi, bo są wydawcy, bo jest M… który akurat to zrobił, a my jesteśmy czym innym zajęci i pan Fabian oczekuje, ze ja mu wskażę osobę, która ten temat zrealizuje. I wymienianka akurat była no, strzałem w kolana. Bo żadna z tych osób, no po prostu ja sobie nie wyobrażam takiej współpracy.

Koordynator LT: ja rozumiem, że próbował uzyskać jakąś informację kto mógłby podjąć się tematu. Ja zakładam, mam nadzieję że słusznie, że ktoś podpisując taką umowę, takie porozumienie wziął takie rzeczy pod uwagę i może liczył się z pewnymi konsekwencjami. Ja tylko , nie wiem. Niestety

/kilka osób mówi jednocześnie, ktoś pyta czy będzie grafik?/

Pracownica 5: ja tylko przypomnę, że zrobiła się taka sytuacja w jeden dzień i była taka drugiego dnia i zrobiła się z tego afera, bo nie wiem czy pan wie? Bo wóz zakontraktowany przez Info, nie pojechał nigdzie, bo nie było komu tego zrobić. I to się powtórzy na pewno, na 100%. I jest pytanie, czy któregoś dnia ktoś z LT nie wyciągnie w stosunku do nas konsekwencji za odmowę pracy właśnie w sobotę i niedzielę.

Pracownik 1: Ale na jakiej podstawie?, bo mnie jeszcze nikt nie poinformował: panie K…, panie G… proszę być do dyspozycji w sobotę i w niedzielę…

Pracownica 5: to się kiedyś skończy chryją

Pracownica 3: próbujemy przewidywać sytuację, aby i pan my nie byli w niezręcznej sytuacji

/…./

Koordynator LT: to ja dopytam. Po prostu na górze dopytam czy może takie dyżury będą płatne, czy w jaki sposób to rozwiązać

/…/

Koordynator LT: jeśli odpowiedź będzie negatywna, to przekaże to państwu, po prostu

Pracownik 1: czy jeśli byśmy 7 dni w tygodniu świadczyli usługi, to ma nadal charakter usługi tymczasowej czy to już jest usługa non stop

Koordynator LT: znaczy, państwo nie są . Firma LT jest agencją pracy tymczasowej i doradztwa personalnego. Tam jest kilka rzeczy, którymi się zajmujemy, e… praca tymczasowa to jest całkiem coś innego niż państwa. Państwa nie dotyczy praca tymczasowa, to są dwie różne rzeczy.

Pracownik 1: właśnie. Jak my mamy charakter tej usługi, tej umowy

Pracownik 2: no właśnie,

Pracownik 1: bo my nie wiemy jaki my mamy charakter tej umowy, to jest umowa o pracę, tak?

Koordynator LT: no nic się nie zmieniło

Pracownica 3: Tak, ale przez rok, przez rok!

Koordynator LT: pan miał system pracy zadaniowy?

Pracownik 1: no, ale zaraz. Ja byłem związany umową z firmą

Pracownica 3: i przez najbliższy rok ten stosunek się nie zmieni

Pracownik 1: no ale ja zostałem przeniesiony do agencji pracy tymczasowej

Pracownica 3: A…., przez najbliższy rok nic się nie zmienia

Pracownik 1: miałem 40 godzin

Pracownica 3: i dalej masz tyle samo

/słychać trzaski, nagranie we fragmencie słabo czytelne/

Koordynator LT: i tam jest ogrom różnych przepisów /nieczytelne – tarcie mikrofony o odzienie idącej osoby/ można pracować ponad 40 godzin, ale gdzieś to kiedyś będzie trzeba odebrać.

/…/

Koordynator LT: co do tych list obecności, bo ja bym chciał to powiązać. Po prostu dowiem się, mam nadzieję, że dzisiaj dostanę odpowiedź i wtedy napiszę do państwa jak to wygląda. Ja wiem, że listy obecności z tymi godzinami przepracowanymi.

Pracownica 3: ale wróćmy do tych oświadczeń. Co my mamy z tymi oświadczeniami zrobić? Po pierwsze – nas straszą, że jeżeli ich nie podpiszemy, to nie będą nam przekazywane zadania do realizacji, co się odbije na naszych finansach. A z drugiej strony, no – jest dylemat natury prawnej, więc prosimy o interpretację, bo jest problem.

Koordynator LT: ja przekaże, chociaż tak, jak ostatnio tu rozmawialiśmy, przekazałem [że] państwo mają opory i nie chcą podpisać, bo jest to niejawne…

Pracownica 3: to nie jest tak, że my nie chcemy

Koordynator LT: no, nie, nie, że chcą mieć państwo do siebie gdzieś wgląd, w domu na spokojnie przeczytać itd.

Pracownik 2: ja nie dostałem

Pracownica 3: tez nie dostałam

Koordynator LT: bo nikt tego nie dostał

Pracownica 3: no to prosimy przynajmniej jeden egzemplarz nam zrobić, a najlepiej wysłać

Koordynator LT: to było tez przedmiotem rozmów na spotkaniu. Nie mogę tego zrobić! Niestety, takie dokumenty są /pauza/

Pracownik 4: ale jak, ja tego

Koordynator LT: aleja wiem co państwo mi powiedzą. To jest nierealne do przeczytania teraz. panie K.., ja wiem co pan powie! To jest nierealne żeby to było przeczytane teraz.

Pracownica 3: ale proszę pana, jak my możemy podpisać, coś czego my nie piszemy?

Pracownica 5: to jest zasady bezpieczeństwa

Pracownik 2: nieprawda, bo ja dostałem to wydrukowane

Koordynator LT: które??

Pracownik 2: no, zasady bezpieczeństwa

Koordynator LT: ale ja mówię o regulamin pracy teraz, wszystkiego pan nie dostał

Pracownik 2: a, to nie, tego nie dostałem

Pracownica 3: To jak my możemy podpisać coś, czego nie czytamy?

Koordynator LT: a regulamin jest najgrubszy. Ja mówię ogólnie, dostałem informację stąd też ten mejl, który się pojawił (chodzi o mejla od LT, ostrzegającego pracowników przed konsekwencjami zwolnienia z pracy, jeśli nie podpiszą dokumentów)

Pracownica 3: ale wie pan, jak my możemy podpisać coś, z czym się nie możemy zapoznać? Czy pan wyobraża sobie teraz, że pan będzie siedział przy mnie jak….

Koordynator LT: ja to rozumiem, ja panią naprawdę rozumiem

Pracownica 3: w związku z tym musimy podjąć jakąś decyzję, no bo jak?

Koordynator LT: te dokumenty są tylko do wglądu tutaj, po prostu przy mnie

Pracownica 5: a ile tu jest stron, około?

Pracownica 3: wie pan, to nie ma sprawy

Koordynator LT: z 60[stron] na pewno

Pracownik 1: ale czy wolno to skserować przy panu?

Koordynator LT: no właśnie nie.

Pracownica 3: a poza tym, wie pan, ja podejrzewam, że to jest sens – skoro nie chcą państwo tego zostawić, to być może są tam kruczki prawne dla nas niebezpieczne, więc to też by wymagało z naszej strony jakiejś konsultacji prawnej. Więc trudno żebyśmy podpisywali dokument, którego nie możemy przeczytać i skonsultować z prawnikiem

Pracownik 2: więc to pan zgłosi górze i ok

Koordynator LT: proszę mi wierzyć – ja w tamtym mejlu

Pracownica 3: nie, no mówimy teraz o dokumencie „polityka bezpieczeństwa”

Koordynator LT: bo są trzy oświadczenia, tak?

Pracownik 1: bo do wybranych osób przyszedł ten, to oświadczenie polityka bezpieczeństwa

Pracownica 3: ja tego nie mam

Pracownica 5: bo, o, widzi pan tu jest taki punkt, że (…): zabrania się rozpowszechniania wszelkich informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa TVP SA, oraz wszelkich dotyczących jej informacji prawnie chronionych i innych informacji, wyraźne zastrzeżonych przez Telewizje Polską, których ujawnienie mogłoby naruszyć interes Telewizji Polskiej, a w szczególności informacyjnych, programowych, technologicznych, organizacyjnych, handlowych, personalnych, finansowych – czyli wszystkich

Koordynator LT: yhm

Pracownica 5: których ujawnienie mogłoby narazić TVP SA na szkodę, w czasie trwania umowy

Pracownica 3: czyli wszystko

Pracownica 5: z tego wynika, że na temat Telewizji Polskiej nie możemy mówić nic, nikomu, żadnym, żadnym

Pracownica 3: w ogóle

Pracownica 5: nie możemy nic mówić, bo to może być tak odebrane – co byś powiedziała, chociażby to, że już nie pracuje w telewizji tylko pracuję w LT, bo TVP się mnie pozbyła co jest prawdą, to uznają za naruszenie dobrego imiennie telewizji. Taka jest prawda. No i co? Miałabym się pod czymś takim podpisać, a telewizja Polska mnie poda do sądu?

Koordynator LT: ja nie wiem czego panie ode mnie oczekują, bo to tak jak mówię

Pracownik 1: a na wcześniejsze pytania a’propos ochrony prawnej – czy państwo zapewniacie ochronę prawną?

Koordynator LT: nie, nie ma ochrony prawnej

Pracownik 2: wy nie zapewniacie nam ochrony prawnej, my mamy coś podpisywać, że będziemy bronić dobrego imienia TVP

Pracownica 5: znaczy, wie pan

Pracownik 2: mam stanąć z mikrofonem, z łapanki w … politycznym

Pracownica 3: i nie mamy ochrony prawnej! To są, /śmiech/ niesamowite

/…/

Pracownica 3: ale panie Darku, jeszcze bym chciała do takich rzeczy wrócić, które nam spędzają sen z powiek, a sądzę, że państwu paraliżują normalne funkcjonowanie. Jak państwo sobie na dłuższą metę wyobrażają , że to państwo będą wskazywali osoby do konkretnych zadań, skoro po pierwsze, autor jest właścicielem pomysłu, autor go będzie realizował – mówię o twoim pomyśle, moim sprzed ubiegłego tygodnia. To proszę ki powiedzieć, czy to nie jest poświadczanie nieprawdy, albo fikcja, którą stworzono na użytek komplikowania ludziom życia. Mówię o tym, że skoro wymyśliłam coś, to mój kierownik produkcji zgłasza państwu usługę, a pan ze świecą szuka kto to zrobi. Skoro wiadomo, ze ja jestem autorką, Beata jest autorką, Gośka jest autorką, to po co taka fikcja? Komu jest ona potrzebna? Mało tego, powiem panu, ze domyślamy się, ze jest drugi obieg dokumentów, który funkcjonuje na zasadzie: że idzie dokument- nasza kierowniczka zamawia usługę, a drugi dokument albo telefon, [że] ma być to być osoba x,y,z

Koordynator LT: jest zakaz. Ja co trzeci dzień odbieram mejla, że jest zakaz przyjmowania od kogokolwiek i to dotyczy wszystkich pracowników LT, otrzymywanie wypełnionych już grafików od pracowników TVP. I tutaj ja, gdy pani Ilona zrobiła omyłkowo, ja otrzymałem czysty plik

Pracownica 3: ale ja właśnie o tym mówię

Koordynator LT: znaczy czystą kartkę, bo też doszło do mnie, że jest to niemożliwe. Nie mogę ja, niestety, dostać

Pracownica 3: ale ja nie mówię o grafiku. Ja mówię o zwykłej produkcji, która tutaj 24 na dobę trwa. Jeżeli Beata…

Pracownik 4: właśnie chodzi o to, że materiał się składa z pomysłu, przede wszystkim na początku

Koordynator LT: ja dostaję zamówienie i szukam

Pracownica 3: ale po co szukać, jak to już jest stworzone?

Koordynator LT: no bo ktoś stworzył taką procedurę. Ja wiem, że to jest śmieszne

Pracownica 3: ale ona jest nieprawdziwa ta procedura! To jest wie pan proteza, która nikomu jest niepotrzebna.

Koordynator LT: ja powiem tak, równie dobrze może być grafik. On idealnie działał, idealnie wszystko działało?

Pracownica 3: działał, tak. Działał

Koordynator LT: działało? I wszystko było w porządku i teraz

Pracownica 3: no, najczęściej

Koordynator LT: i teraz ktoś wprowadził procedurę i teraz to ja mam wyznaczyć, że na przykład pan Konrad będzie wydawcą od pierwszego. Teoretycznie

Pracownik 1: ale ja nawet nie byłem skonsultowany, przecież ja…

Koordynator LT: teoretycznie ja, teoretycznie ja nawet nie muszę. Nie muszę, zgodnie z prawem nie muszę, tak?. Ja wystawiam grafik. To dla mnie to jest absurd! Ja się zgodzę z państwem, że to jest absurd! Ja wiem. I ja też bym bardzo chciał dostać od pani Ilony taki wypełniony grafik, ale procedura jest jasna i ja mam zakaz zrobienia czegoś takiego. Ja nie mogę od niej dostać takiego grafika . Ja wywieszam, państwo są szczęśliwi, ja jestem szczęśliwy i TVP jest szczęśliwe, bo wszystko działa tak, jak do tej pory. Niestety, ktoś to skomplikował i nie mogę zrobić inaczej.

Pracownica 3: ale my mówimy o dwóch różnych rzeczach. Grafik to jest jedno

Koordynator LT: ale zamówienie na taka usługę tego programu, tak?

Pracownica 3: ale proszę pozwolić, że ja skończę. Ja mówię o produkcji poza grafikowej, poza „Aktualnościowej”, czyli o tak zwanych dłuższych formach wypowiedzi dziennikarskiej. Mówię o wywiadach, o felietonach, reportażach, publicystyce. Kiedy jestem pomysłodawcą, to moja kierowniczka produkcji dzwoni do państwa, ze potrzebuje najpierw kamery, potem montażu, a jeszcze studia etc., prawda? To teraz pan otrzymując informacje, że taka pozycja się urodziła szuka kto to będzie robił?

Koordynator LT: tak

Pracownica 3: skoro wiadomo, że to będzie robione przeze mnie, albo przez Beatę, albo przez Gośkę!

Pracownik 2: Może to robić dwutorowo? W takim razie, oprócz tego, że autorka takiego pomysłu zgłasza go do kierownika produkcji, zgłasza tez do pana jako koordynatora

Pracownica 3: ja tylko panu mówię, że mamy fikcję

Koordynator LT: jeśli od pani będzie do mnie będzie telefon, że będzie takie zamówienie na taką i taką chwilę – ok. Natomiast z telewizji nie może wyjść coś takiego. Znaczy nie może być tak, ze pani Ilona, czy ktokolwiek inny – a posługuję się panią Iloną, bo częsty mam z nią kontakt. Ale nie może być sytuacji takiej, że ona składa na przykład do mnie zamówienie na taki felieton i od razu

Pracownica 3: ale pan mówi o wymyślonej procedurze na linii LT-Telewizja. A ja mówię o życiu i o prozie, która odzwierciedla fakty, fakty

Koordynator LT: my możemy mówić tak, jest takie zamówienie a pani do mnie na przykład dzwoni i mówi mi,

Pracownik 2:tak, to jest chyba najprostsze i najlepsze

Koordynator LT: bo możemy się trzymać sztywnych praw. Możemy się trzymać, trudno – będzie trochę trudniej i wtedy nieważne czy to felieton, czy grafik taki [czy]taki, będzie to trochę dłużej trwało

Pracownica 3: ja tylko chce panu uzmysłowić, że dochodzimy do absurdu, że człowiek – czy [to] pan, czy pan Filip dzwoni do ludzi, a oni w ogóle nic nie wiedzą na ten temat i mówią: czego się mnie facet czepia, skoro ja nic nie wiem o co chodzi. Bo ten autor wykonuje 17 telefonów, on się denerwuje, my się denerwujemy, komu to jest potrzebne?

Koordynator LT: ja się zgadzam

Pracownica 3: więc jeżeli , a autor czeka na telefon

Koordynator LT: ten problem to jest dokładnie to samo, co grafiki. Bo pani Iwona układając, czy robiąc całą te tabelkę, ona ma to wypełnione

Pracownica 3: powiem panu, że w tym jest jeszcze jedna, ze pan dostanie grafik wypełniony, czy my dostaniemy od pana wypełniony, ale – jak pan wie- każdy ma rodzinę, choroby, nieszczęścia, wyjazdy, zastępstwa. I teraz proszę mi powiedzieć jak się będzie to miało do tego, że między sobą się zamieniamy dyżurami, wydaniami

Koordynator LT: przez mejla, wystarczy mi tylko mejl. Ja sobie w grafiku wykreślę te osobę i dopiszę inną

Pracownica 3: rozumiem, rozumiem

Koordynator LT: to jest najmniejszy problem. Mogę tylko, to jest najmniejszy problem, byleby tylko takie były, to jest nic. To jest nic byle to się tylko dalej toczyło. Dla mnie jest problemem jest, że ja będę siedział trzy dni żeby wypełnić taki grafik, zgodnie z procedurą oczywiście. Bo dzisiaj zrobiliśmy trochę inną procedurę, ale to nie jest złamaniem jej. Bo mogę też podejść do państwa i ustalić z pracownikami, tak? To też nie jest idealne, bo potem kto pierwszy ten lepszy – to też jest problem

/gwar, wszyscy mówią jednocześnie/

Koordynator LT: bo tu są niestety dwie rzeczy. Ja mogę na siłę ustawić ten grafik, co nie jest najlepszym pomysłem , bo i państwu to nie będzie odpowiadało zawsze

Pracownica 3: nie, nie, no pewno

Koordynator LT: no właśnie; chyba, ze państwo maja jakieś rozwiązanie jak to usprawnić. Bo ja pójdę na ustępstwo, bo dla mnie jest to ogrom pracy, bo ustawianie na siłę państwa -ja siedzę w domu i mogę w 10 minut takie coś wypełnić.

Pracownik 2: no to już panu mówię, to jest akurat sierpień, więc sezon jeszcze urlopowy ale od września

Pracownik 1: niech pan lipiec skopiuje najkrócej mówiąc, mniej więcej w taki sam sposób

Koordynator LT: tak, czy inaczej będę musiał kogoś wcisnąć troszkę na siłę gdzieś

Pracownik 2: ale wrześniowy grafik może już pan po prostu zebrać informacje kto, kiedy nie może. Myślę każdy z nas wysyła panu mejla, tak to funkcjonuje w naszym [niezrozumiale słowo] każdy mówi wtedy jestem dyspozycyjny, a wtedy nie. I potem osoba układająca grafik widzi – tu ma do dyspozycji tę i tę osobę, a tej akurat nie (pomijam resztę opisu układania grafiku)

Koordynator LT: i to jest dokładnie taka sama zasada odnośnie felietonów i innych rzeczy. Wiemy, że to jest absurdalne

Pracownica 3: nie, to jest absurdalne

Koordynator LT: wiem! Możemy się uśmiechnąć tylko i tyle. Tak procedura postanawia i nie zmienimy tego. Ja od razu mówię, to się nie zmieni.

Pracownik 2: no więc wyjściem z tej sytuacji jest to, że autor daje panu sygnał, przygotowałem propozycję

Koordynator LT: tylko tak możemy, to nie jest łamaniem procedury, że pani do mnie zadzwoni. To nie jest absolutnie złamaniem procedury, bo panie nie jest pracownikiem Telewizji Polskiej

Pracownica 3: no, ale moja kierowniczka [produkcji] też nie jest pracownikiem TVP, moja kierowniczka też nie jest pracownikiem TVP, jest firmą zewnętrzną, więc nie wiem na czym

Koordynator LT: więc teoretycznie też może dać znać, byle nie pracownik telewizji

Pracownica 3: no, ale w przypadku Beaty też kierownikiem produkcji była dziewczyna, która nie jest pracownikiem no i była z tego wielka afera. I my się dziwimy, no bo wiadomo, że Beata to robiła itd., i wie pan każdy pilnuje swojej działki, więc

Koordynator LT: bo to jest, to jest tak

Pracownica 3: po co komplikować sobie życie?

Koordynator LT: bo jeśli się będziemy trzymać jasno procedur (to wszystkim utrudnimy życie?) jeśli, z czego wyniknął problem? Pewnie ktoś gdzieś- gdzieś tam wyżej- zadzwonił, napisał i tak dalej. Stąd wyniknął problem

Pracownica 3: ale kto zadzwonił? Gdzie zadzwonił i do kogo zadzwonił?

Koordynator LT: no, a skąd pojawił się problem?

Pracownica 5: problem pojawił się z tym, że w zamówieniu już było moje nazwisko

Koordynator LT: no i to jest problem! Nie może tak być. Zamówienie musi pójść czyste! Natomiast może być telefon z sugestią

Pracownica 3: ale od kogo ma być telefon?

Pracownik 2: byle nie od pracownika telewizji

Koordynator LT: tak, nie można

/gwar równoległych rozmów/

Pracownica 3: nie, no panie Darku chciałam skończyć, bo to jest dla mnie bardzo ważne. Ponieważ jestem bardziej pracownikiem dłuższych form niż neews-owcem, więc dla mnie jest to chleb powszedni i powiem panu, że planowanie np. montażu z wyprzedzeniem 3 tygodni, to jest utopia. Powiem panu dlaczego, żeby pan realia poznał, bo jak pan nie pracował z dziennikarzami, to pan nie wie, że planuje się wyjazd na cały dzień, a nagle jeden z klocków nagranego kawałka panu wypada i zaplanowany, na jutro czy pojutrze, montaż już nieaktualny, bo nie ma pan tego klocka żeby włożyć i trzeba to przesunąć. Jak możemy planować? Między sobą się dogadujemy kto, kiedy wchodzi – tego się nie da zaplanować

Koordynator LT: na szczęście, chociaż to też nie jest dobrym rozwiązaniem, w procedurach są zamówienie bieżące i z nich możemy korzystać. To znaczy – pani sobie nad czymś pracuje, a w ostatniej chwili, no, w ostatniej jak w ostatniej, nie tak żeby z dnia na dzień – można już nie z tak ogromnym wyprzedzeniem zamówić. Gdy już jest coś w dużej mierze zrobione, bo w pierwszej kolejności jest zamówienie takie, które jest 10 dni przed końcem miesiąca i jest to duże zamówienie.

Pracownica 3: o czym pan mówi (śmiech) o czym pan mówi? O dziesięciu dniach?

Koordynator LT: taka jest procedura, ja mówię o takiej procedurze, że ktoś na górze to wymyślił i ja też zdaję sobie sprawę, że to jest śmieszny temat, ale tak ktoś wymyślił. Natomiast druga część, to są zamówienia, na szczęście, bieżące i ktoś to wymyślił, że można złożyć takie zamówienie zdecydowanie później

Pracownica 3: i znowu ktoś składa takie zamówienie nie wypełniając nazwiska, tak?

Koordynator LT: nigdy się już nie pojawi żadne nazwisko w zamówienie, nigdy! Nie może się pojawić. Ja takie zamówienie, jeśli dostanę mejla z zamówieniem i tam będzie wpisane nazwisko – niestety muszę napisać, że: nie przyjmuję tego zamówienia do wiadomości, proszę skorygować aby było zgodne z procedurą.

Pracownik 4: czyli jak będzie program cykliczny, a mam nadzieję, że wróci po wakacjach ten, który ja robiłam i ja do pana zadzwonię, że wraca magazyn „Parnas”, który ja robiłam od 15 lat, to pan będzie wiedział, ze jeżeli ten program, no to ja [będę go robić]

Koordynator LT: możemy się tak umówić.

/śmiech/

Pracownik 4: No, bo pan zacznie szukać kogoś innego, który już jest

Koordynator LT: niestety, tak to jest. Ja pani powiem, niestety przy każdej okazji jest ten problem. No, na nas spłynęło to, że musimy to dograć, niestety.

Pracownica 3: ale widzi pan, że to jest nieprawidłowe?

Koordynator LT: ale to nie tylko u państwa tak jest!

Pracownica 3: wiemy, w całej Polsce

Koordynator LT: ale ja nie mówię tylko o TVP, nie tylko o TVP. Niestety, praca z ogólnie pojętym outsourcingiem, niestety na tym się rozbija. Kwestia wypracowania drogi, żeby wszystko działało

Pracownica 3: ale to jest fikcja panie Darku. To jest fikcja [ po to]żeby zgadzała się formułka outsourcingu.

Koordynator LT: milczy

Pracownica 3: ale zgadza się pan?

Koordynator LT: co mam pani powiedzieć?

Pracownica 5: bez komentarza (śmiech)

Koordynator LT: ja wiem to samo, co pani..

Pracownica 3: ale to jest fikcja

Koordynator LT: (cicho) absolutnie

Pracownica 3: to jest fikcja stworzona tylko na użytek, aby procedura zwała się outsourcingiem

Koordynator LT: gdyby pani Iwona zrobiła ten grafik, ja bym ją po rękach całował (pauza) niestety, nie mogę. Najlepiej jest jak mi pani powie kiedy pani pasuje, bo ja nie chcę robić tego, ja nie chcę tu u państwa zmieniać nic! Wiem, że się zmieniło i to nie ode mnie zależy, ani nie od państwa. Zmienił się pracodawca, ale ja nie chcę żeby to przestało funkcjonować. Ja chciałabym żeby państwo dalej się wpisywali tak, jak się państwo wpisywali.Ja nie chcę pani na siłę wcisnąć ten dzień, bo jak wiem, że pani nie może. Chociaż mogę to zrobić, ale tak nie będzie się współpraca dobrze układała.

Pracownica 3: nie będzie

Koordynator LT: no właśnie. Ale do niczego to nie doprowadzi. Dlatego lepiej jest usiąść i, bo nie zmienimy tej formy. Państwo zostali już przejęci, czy to się podoba [czy nie], ale tego nie zmienimy

Pracownica 3: jest pan pewny? Ja nie jestem aż taką pesymistką

Koordynator LT: w temacie outsourcingu jestem, bo ja, to w zasadzie moja trzecia firma, pracuję 10 lat /pauza i mówi dalej na półuśmiechu/ możemy myśleć, że się coś zmieni

Pracownica 3: o, to już lepiej

Koordynator LT: możemy, mieć nadzieję, nadzieja zawsze jest mimo tego ostatniego dokumentu

Pracownica 5: panie Darku ja mam jeszcze kilka pytań teoretycznych związanych z firmą [chodzi o założenie własnej firmy]. Po pierwsze: moment rejestracji firmy to jest moment, w którym ja mogę do państwa przyjść, że chciałabym to zrobić

Koordynator LT: tak, tak ( dalej instruuje pracownicę o trybie postępowania, rozwiązaniu umowy o pracę itd. (od 1h.32’)

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 1.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)
12.08.2014 Jak TVP udaje, że przeniosła część przedsiębiorstwa, a LeasingTeam - że ją przejął..., 1.0 out of 10 based on 1 rating

1 komentarz do “12.08.2014 Jak TVP udaje, że przeniosła część przedsiębiorstwa, a LeasingTeam – że ją przejął…”

  1. "kicia" pisze:

    Ale Was (dziennikarzy, montażystów, realizatorów) Zarząd mojej byłej firmy „urządził”. Bardzo Wam współczuję bo rozmowy z takimi ograniczonymi tumanami jak ten p.Darek to jak tłumaczenie małpie praw fizyki czy też reguł ortografii.
    Nikt w firmie LT jak widzę, nie jest zainteresowany realną i korzystną dla producenta współpracą z TVP a wyłączne zgarnięciem za ten rok świadczenia „usług” swojej umówionej kasy. Porównywanie TVP z ORANGE czy TPSA to jakieś NIEPOROZUMIENIE….
    Współczuję Wam takiego Zarządu i kierownictwa, ale zmienić to może upadłość TVP i stworzenie nowej telewizji publicznej inaczej zarządzanej (przez fachowców a nie przez układ polityczny oraz krewnych i przyjaciół królika).

    VA:F [1.9.13_1145]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.13_1145]
    Rating: -1 (from 1 vote)

Napisz komentarz